Dołączył: 27 Lis 2005 Posty: 563 Skąd: prawie Poznań
Wysłany: Pon 12 Lut, 2007
Wybiera się ktoś może jutro na 17:00 zrobić to nieszczęsne badanie? Bo ja będę musiał się dostać tam z dworca, jakby ktoś miał po drodze przez PKP to chętnie się zabiorę, żeby na MPK zaoszczędzić
Na szkoleniu jednoznacznie rozwiązano odwieczny problem taryfy.
Taryfę dostaje się jeżeli skrócicie sobie przejazd. W innym przypadku (cofanie, pogubienie się itp) leci czas. Teoretycznie można zauważyć błąd tuż przed metą, cofnąć się i poprawić przejazd. Nie ma żadnych wydumek w stylu "bo już był za kolejnym słupkiem".
Dlaczego "teoretycznie" ? Bo w praktyce to się dopiero zobaczy jak na prawdę będzie.
_________________ ... "coś być musi do cholery za zakrętem" ...
Dołączył: 01 Maj 2005 Posty: 1603 Skąd: Śrem, Wielkopolska
Wysłany: Wto 13 Lut, 2007
Racja. Panowie, może bedziemy zabierać Regulamin Sędziów na imprezy? Może się przydać, bo jest mnóstwo ludzi, którzy naprawdę nie wiem na jakiej zasadzie sędziują... po znajomości?
Ja sobie nieraz pomarudziłem na sędziów, potem miałem okazje sam sie załapać na sedziego (pewnie na mnie też marudzili). Ale chyba jakoś wszyscy przeżyli TG
Co do taryf to mam szybkie pytanie: jak to będzie jak ktoś zrobi nawrót od niewłaściwej strony? ZSS ustali czy ktoś na tym zarobił? Czy jak? Rozumiem że po coś jest mapa próby ale ja jestem za tym żeby jak najczęściej rysować "nawrót dowolny"
W tym momencie pozdrawiam sędziów z Włocławka, walneliśmy sie i pojechaliśmy dłuższą drogą, nasza strata, jeden słupek za dużo. Oczywiście była taryfa.
Drugie szybkie pytanie: czy coś było o tym jak sedzia startuje próbe? Ja jako pilot umiem wystartować domyślając sie co sędzia ma na myśli, ale czasami to jest mała tragedia.
PS. Jasiu na wszystkie rajdy sie wozi wszystkie regulaminy, dlatego mam taką dużą teczke.
_________________ Kiedy spierasz sie z głupcem upewnij się że on nie robi tego samego
Ja mialem dokladnie taka sytuacje na tegorocznym Yetim. Mianowicie na probie przy Intermarche (tzw. lasek) ow lasek tak mi sie spodobal ze postanowilem przejechac go nie 3, lecz 4 razy... Czyli wydluzylem sobie trase o jakies 20 sekund. Na szczescie sedzie dokladnie tak zinterpretowal "taryfe" jak podal to DEZ i taryfy (slusznie) nie dostalem, gdyz trasy nie skrocilem, a wydluzylem.
Pytanko do DEZa: Czy ta interpretacja "Taryfy" jest ogolnopolska czy tylko regionalna - poznanska?
Ja mam nadzieję, że ogólnopolska (sam podałeś przykład z Yeti ale na to pytanie zna odpowiedź Sławek) choć jak wspomniałem wyjdzie to "w praniu". Proponuję przy okazji każdej odprawy o to spytać i forsować to rozwiązanie.
To co pisze Padera nt nawrotów - prosta sprawa albo jest opisany jako dowolny albo nie.
_________________ ... "coś być musi do cholery za zakrętem" ...
Na szkoleniu jednoznacznie rozwiązano odwieczny problem taryfy.
Taryfę dostaje się jeżeli skrócicie sobie przejazd. W innym przypadku (cofanie, pogubienie się itp) leci czas.
Nie mogłę się zgodzić do końca z tym co napisałeś. Sytuacja z dzisiejszego Super OES'u : koleś w BMW kreci bączki (4-5) wokół beczki, zamiast wykonać wymagany jeden objazd wokoło. Zgodnie z tym co przytoczyłeś nie powinien dostać taryfy, bo sam sobie "zaszkodził" i będzie miał gorszy czas. W takim przypadku dostał by u mnie na pewno Taryfe i oficjalne upomnienie !!
To co powiedział Sławek na szkoleniu zrozumiałem trochę inaczej i wydaje mi się że moja wersja jest bardziej oficjalna. Nie można dać taryfy tylko wtedy gdy zawodnik zyska coś na złym przejechaniu trasy.
Podam przykład : zawodnik odhamowuje się na łuku z dużej prędkości i nie mieści się w bramkę ze słupków. Zatrzymuje się momentalnie, cofa, i prawidłowo ją przejeżdża. Wtedy nie ma taryfy !!
Natomiast dostałby taryfę jeśli przeleciałby obok tej bramki, pojechał dalej, przejechał kolejną bramkę dobrze i wtedy zorientował się że pierwsza bramka była pokonana źle. Wtedy mimo że by nawrócił i cofnął się do tej pierwszej i obie bramki przejechał następnie poprawnie taryfe dostanie.
W obu sytuacjach można powiedzieć że zawodnik ukarał się sam. Ale według mnie te sytuacje nie są równoważne.
Łukasz Twój przykład z bramkami jest zrozumiały ale wracamy do tematu "zrobił juz kolejny manewr czy nie ?" a ja mam nadzieję, że to minie bezpowrotnie (własny przykład z Z.Góry).
Czytam o Super OS i widziałem text o tych 5 objazdach słupka. Oczywiście gość powinien dostać taryfę bo to nie miało nic wspólnego z pomyleniem trasy tylko z zachowaniem się jak ... no sami wiecie
Problem polega na tym, że żeby napisać regulamin przejachania próby z uwzględnieniem wszystkich pomysłów zawodników (a polak potrafi) to była by to dość obszerna lektura a właściwie newer endig story.
Przyjmijmy fakt, że drifterzy (na pewno nie wszyscy bo pamiętam ich część Kąkolewa) to swego rodzaju patologia na KJS. Sam wiesz że nam zawodnikom ani w głowie takie zachowania bo walczymy o czas na prawidłowym przejeździe.
Ogólnie dobrze by było żeby zawodnicy wypowiedzieli się na ten temat i to nie tylko z Poznania.
_________________ ... "coś być musi do cholery za zakrętem" ...
Taryfa to 150% czasu zwycięzcy niezależnie czy zawodnik popełniając błąd na próbie skróci sobie trase i zyska sekundy czy wydłuży trase i straci czas, nie ważne czy czas na mecie będzie miał wiekszy czy mniejszy niż 150% czasu zwycięzcy.
Wiem, że nie ta zasada jest meritum dyskusji. Ale należy brać przykład i starac się ustalac jak najbardziej jasne, proste i bezdyskusyjne zasady. Tam gdzie się do oczywiście.
I tak, nawrót nie z tej strony beczki, ominięcie bramki, szykany itd kończy się taryfa.
Błąd na próbie=taryfa.
Przykład z wczoraj, proba karting, po prawym zakręcie na wysokości PO10 jest do ominięcia beczka z prawej strony. Zawodnik omija ją z lewej. Ewidentna taryfa. A w rzeczywistości taryfy brak. Nie ma tłumaczenia zawodnika ze tarasa teoretycznie pozostaje ta sama i czas tez. Ominął z lewej bo zbyt duża prędkość w zakręcie nie pozwoliła by na tyle ciasno jechać zakręt by zmieścić się z prawej strony beczki. Koniec dyskusji.
Nawet jeśli nie ta pomyłka nie jest „olbrzymia” to ma wplyw na czas, drugi zwodnik jedzie ciaśniej/ wolniej i omija beczke z prawej strony.
Generalna zasada pomyliłes próbe masz limit.
Nie wiem czemu próbujeie stwarzac dodatkowe sporne sytuacje. Jest ich na kazdych zawodach tyle ze dokładanie możliwości wystąpienia kolejnych własnie przez brak twardych przejrzystaych zasad jest samobójstwem......
Co do Waszych przykładów, jeśli zawodnik nie trafia w bramke, hamuje, przejeżdża w tym momencie, bezpośrednio po tej sytuacji bramke prawidłowo to taryfy nie ma.
"Przykład z wczoraj, proba karting, po prawym zakręcie na wysokości PO10 jest do ominięcia beczka z prawej strony. Zawodnik omija ją z lewej. Ewidentna taryfa. A w rzeczywistości taryfy brak. Nie ma tłumaczenia zawodnika ze tarasa teoretycznie pozostaje ta sama i czas tez. Ominął z lewej bo zbyt duża prędkość w zakręcie nie pozwoliła by na tyle ciasno jechać zakręt by zmieścić się z prawej strony beczki. Koniec dyskusji"
Oczywiście że koniec dyskusji. Dla mnie była by to taryfa i jeśli jej nie dostał to wina sędziego.
Ale gdyby się cofnął, ominął beczkę z prawodłowej strony nie było by tematu.
Gdzie tu problem ?
_________________ ... "coś być musi do cholery za zakrętem" ...
Dołączył: 27 Lis 2005 Posty: 563 Skąd: prawie Poznań
Wysłany: Wto 20 Lut, 2007
DeZ napisał/a:
Oczywiście że koniec dyskusji. Dla mnie była by to taryfa i jeśli jej nie dostał to wina sędziego.
Ale gdyby się cofnął, ominął beczkę z prawodłowej strony nie było by tematu.
Gdzie tu problem ?
Też tak uważam. Nie rozumiem do końca całego zamieszania z taryfami, dla mnie to jasne. Jeśli przejazd był błędny (niezgodny ze schematem próby), to jest taryfa. Ale jeśli zawodnik poprawi się i w efekcie przejedzie całą trasę poprawnie (zajmie to mu więcej czasu, więc już "sam się ukarał") to taryfy nie ma.
A na Warcie mieliśmy taką sytuację, że zaczęliśmy slalom od złej strony i przejechaliśmy źle dwa pachołki. Wsteczny, cały slalom od początku od dobrej strony... dojeżdżamy na metę i taryfa Sędzia twierdził, że taryfa powinna być, bo przejechaliśmy 2 przeszkody żle, zamiast po pierwszej się poprawić...
Po prostu najlepiej rysować tak próby żeby nie było okazji do taryfy a pilot mógł spokojnie krzyczeć kierowcy JAK jechać a nie KTÓRĘDY. Do tej beczki na kartingu wystarczyło troche taśmy przyczepić i po kłopocie.
_________________ Kiedy spierasz sie z głupcem upewnij się że on nie robi tego samego
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum