Dołączył: 01 Maj 2005 Posty: 1595 Skąd: Śrem, Wielkopolska
Wysłany: Nie 22 Sty, 2006 Pytania o malacza
Moze byc ich calkiem sporo... Krzychoo wie dlaczego
Na poczatek: jak samochod ma utwardzone seryjne amortyzatory (wymiana oleju jak przypuszczam), sklepany przedni resor i skrocone odbojniki (czy cos???) to jak to bedzie jezdzic w zakretach? "Buda w prawo a zawias w lewo" czy nie bedzie tak zle?
Drugie pytanie: jakie sa szanse na zabicie sie w aucie, ktore ma klatke ale seryjne fotele (przypuszczam, ze calkiem spore)?
nie no maluch z serją zawiasem daje rade, choć lekka gleba i utwardzone amorki to całkiem sympatycznie sie już prowadzi, trzeba też pamiętać o oponkach. A dlaczego chcesz sie zabijać?? zresztą na seryjnych fotelach i bez klatki przejechałem dwa kjs więc da sie takim czymś jeździć:)
Dołączył: 01 Maj 2005 Posty: 1595 Skąd: Śrem, Wielkopolska
Wysłany: Nie 22 Sty, 2006
Zakladam, ze w razie czego wystartuje z fotela i nadzieje sie na klatke... jezeli w malaczu mozna wogole z fotela "wystartowac"
A ten niefortunny stan (klatka bez kublow/szelek) to wina poprzedniego (jeszcze obecnego) wlasciciela.
Tam pod koniec żywota był zawias tragedia. Auto podskakiwało na każdej dziórce i przy każdym hamowaniu. Ale to było pół roku startów po zrobieniu. Szczególnie jak mu dystanse z tyłu założyłem smigało nim się całkiem przyjemnie. Byłeś z resztą nie raz na treningu to widziałeś że mimo, że w tym aucie mnustwo żeczy było schrzanionych i pare osób powinno wisieć za np. niepozakładanie odbojników jak robili zawias i to metalowe cudo wdzięcznie zwane pałąkiem (nie)bezpieczeństwa poskręcane śrubami od stołu, to autko dawało radę.
Założę się że to czym Ty się aktualnie interesujesz jest zrobione przez ludzi, którzy się na tym znają i w tym siedzą i możesz się raczej nie spodziewać takich fajnych niespodzianek na jakie ja trafiłem.
Za niewiedzę się płaci - Ty masz ten plus, że masz kogo zapytać.
Tak czy inaczej śmigać można nawet na starych drzwiach
ten malczas zaczal byc robiony na kjs-y , klatka wspawana w kasis w luobiu , amorki utwardzone na fabianowie, siedzenia seryjne gdyz wlasciciel nie zdazyl sie rozwinac w tym sporcie i nie zainwestowal , najpierw chcial troche pojezdzic a potem robic to i owo....
ten malczas jechal w zeszlym roku yeti i byl w poznaniu zima smigali....
problemy z pilotem i inne zainteresowania nie pozwolily wlascicielowi na wieksze zaangazowanie sie.malczas na początek moim zdaniem wystarczający...
Dołączył: 01 Maj 2005 Posty: 1595 Skąd: Śrem, Wielkopolska
Wysłany: Pon 23 Sty, 2006
Zaius: nooooo...
mxd9: zdajesz sie byc... bardzo... w temacie...?
Sytuacja wyglada tak: udalo mi sie przekonac sponsorow (czytaj: mame i tate ) do zakupu i ubezpieczenia tego pojazdu. Za reszte odpowiadam ja (musze jakas robote znalezc... na razie mam w portfelu 40pln gotowki ). Mielismy go z ojcem obejrzec w niedziele, ale wlasciciel zostawil kluczyki w innym samochodzie, ktory byl poza jego zasiegiem... Jest jeszcze sprawa odpalenia kaszla na mrozie: zobaczymy, co z tego wynikinie. Najpozniej we wtorek ma byc telefon, potem jazda probna i ewentualna transakcja.
A i tak sobie chyba za duzo pojezdze: malec pewno jest na letnich oponach a ja nigdy w zyciu nie prowadzilem zwyklego RWD, nie wspominajac juz o malcu. Jak transakcja dojdzie do skutku, to do Sremu zaprowadzi go ojciec: to on jezdzil takim wynalazkim przez 17 lat, chyba sie nie zabije
Dołączył: 01 Maj 2005 Posty: 1595 Skąd: Śrem, Wielkopolska
Wysłany: Pon 23 Sty, 2006
Hmmm... nie mam pojecia, ale chyba tak. Cos slyszalem o czerwonych pasach, ale auto mialo byc (chyba cale) biale. Nie bylo tez mowy o pogniecionej blasze i dziwnej geometrii z przodu
spoko spoko - jeśli nawet to ten to na pewno wszystko jest już zrobione na cacy - tu jest podczas rajdu Yeti. Ty na pewno też nie raz podczas rajdu nim przytrzesz czy przydzwonisz - bez tego nie ma zabawy
Dołączył: 01 Maj 2005 Posty: 1595 Skąd: Śrem, Wielkopolska
Wysłany: Pon 23 Sty, 2006
RUFF, z tym to sie wole na razie wstrzymac... powiem tylko, ze cena jest korzystna.
Krzywhooo, zaluj, ze nie widziales wypadku, ktory sprawil, ze zaczalem traktowac jazde na powaznie... Ale sie wtedy rzeczy nagniotlo (maska, blotnik, zderzak, reflektor i caly bok w malych wgnieceniach od koszenia krzakow w czasie niesamowitego boka... w dol skarpy w strone urwiska). No i zdemolowalem kawalek lasu
ten malczas ,jak ja pamietam to w lewy naroznik przywalil w lesie na torze poznan , co dalej sie z nim dzialo trudno mi powiedziec , najlepiej opowie wlasciciel....
Dołączył: 27 Lis 2005 Posty: 562 Skąd: prawie Poznań
Wysłany: Wto 24 Sty, 2006
Sensekhmet, w końcu na forum ktoś z mojej okolicy - 15 km od Śremu mieszkam Może jak złoże auto to się uda latem jakiś trening zorganizować. Bo jak rozumiem to Twój debiut będzie? Mój też, prawko dopiero w wakacje
A co do klatki, to ja bym się chyba bał jechać nim po drodze na normalnych fotelach bez kasku... Można wyrżnąć głową w klatke, chociażby jak Cie ktoś od tyłu zaatakuje i nieszczęście gotowe
Dołączył: 01 Maj 2005 Posty: 1595 Skąd: Śrem, Wielkopolska
Wysłany: Wto 24 Sty, 2006
Akurat wlasciciel to najmniej powie. Hmmmm... ciekawe, czy juz rdzewieje dno komory kola zapasowego...
Wlasciciel nie zadzwonil, robilem to ja. Akumulator w domku, bo autko nie chcialo palic... ale krecilo. To chyba nie akumulator
Zdaje sie, ze zobacze go wreszcie w sobote albo jakos tak. Mam nadzieje, ze bedzie juz na chodzie
Jak jeszcze nigdy nie prowadziłeś RWD to proponuje jakiś duży plac i potrenować na szuterki u asfaldzie, na śniegu trzeba naprawde tynionapędówką pojęździć by opanować go. Tak samo jak nie jechałeś żadnego KJS to naprawde polecam dużo treningów, najlepiej jakąś trase nawet z słupków zrobić i jeździć ja w tą i spowrotem i patrzeć na efekty. Ogólnie jak go kupisz i zaczniesz jak kolwiek szaleć przeglądnij co działa a co trzeba zrobić, szczególnie to co odpowiada za bezpieczeństwo, hample, dobry rękwa, układ kierowniczy itp potem dopiero osiągi itp. Licze że klasa 1 będzie mocno obstawiana na poznańskich KJS:) powodzenia
Dołączył: 01 Maj 2005 Posty: 1595 Skąd: Śrem, Wielkopolska
Wysłany: Wto 24 Sty, 2006
Moje priorytety: kubly i pasy, zawieszenie (zobaczymy, jak sie prowadzi, moze bedzie OK). Na razie tyle.
Co do treningow: jestem goracym zwolennikiem, ale nie bardzo mam gdzie... chyba, ze na terravicie, ale to 40km od miejsca mojego zamieszkania
rdzewiejące dno bagażnika pod kołem zapasowym w maluchu to NORMALKA
ponieważ jest tam wydumka typu małe odpływy,które byle czym moga sie zapchać...ale jeśli to ten bolid z fotki to widze że ma gumowe uszczelki reflektorów...bardzo fajna rzecz-przekonałem sie do niej podczas wymiany drugiej podłogi bagażnika
_________________ Polski Fiat 125p 1300... rally...
Dołączył: 01 Maj 2005 Posty: 1595 Skąd: Śrem, Wielkopolska
Wysłany: Sro 25 Sty, 2006
Kolejne pytanie: wiem, ze maksymalna moc jest przy 4500rpm. Gdzie jest maksymalny moment? Do ilu obrotow mozna krecic silnik bez ryzyka zarzniecia go? Zakladam, ze mowimy o silniku seryjnym.
Swietnie by bylo, gdybym dostal w swoje lapki wykresy mocy i obrotu... Sa plaskie? Ostre? Faliste?
Dołączył: 27 Lis 2005 Posty: 562 Skąd: prawie Poznań
Wysłany: Sro 25 Sty, 2006
Sensekhmet napisał/a:
Co do treningow: jestem goracym zwolennikiem, ale nie bardzo mam gdzie... chyba, ze na terravicie, ale to 40km od miejsca mojego zamieszkania
Właśnie też nie wiem, gdzie w naszej okolicy można pofruwać A co z terenami wojskowymi pod Śremem? Nie ma tam wystarczającej liczby zakrętów? Kiedyś zdawało mi się, że trochę tam tego widziałem
Dołączył: 01 Maj 2005 Posty: 1595 Skąd: Śrem, Wielkopolska
Wysłany: Sro 25 Sty, 2006
Max moment przy 3000 a max moc przy 4500? Wow, zakres uzytecznych obrotow (1500) jak w F1
Co do treningow: owszem, jest poligon (chyba nawet dosc spory), ale ostatnio upomnialo sie o niego wojsko (szlabany) a drog tam niezbyt wiele. "Moj" teren to maly skwerek kolo cmentarza, blisko poligonu. Na placyku jest zuzel/szuter, duze kamienie, a jego rozmiary sa takie, ze Tipo moglem rozpedzic sie tylko do 40km/h i juz musialem hamowac
malca seria można do 6 tyś pokręcić ale to nie ma sensu, mój ciągnie bardzo ostro od 3,5 tyś tak do 5,5 tyś to jego najlepsze obroty, warto w silniku zrobić koło zamachowe, gaźniczek, dobrze wyrególować i będzie sie już całkiem miło wkręcał.
Qbuś ma jak najbardziej racje - bąk bez rdzy pod kolem zapasowym to chyba nie bąk - no i Panowie - im więcej rdzy tym mniejsza masa, wiec to powinno cieszyc!!!!!!!!! A co do momentow obrotowych w 126p i maksymalnych mocy.... Jakie wartosci nei podacie - zawsze beda prawdziwe - zalezy jak kto sie postara:) (Kubica, a aktualnie zaloga Ralitim to maja moment i maks moc jak w ferrari):)
Sensekhmet [img]http://img299.imageshack.us/my.php?image=robert0fv.jpg[/img] proponuje ci takiego malca z przeglądem i oc do lata, klatka utwardzony zawias, silnik skrzynia itp żebyś miał na czym polatać, fotel musisz niestety sobie załatwić moja propozycja to 600 i nie był nigdy dzwoniony!! Jeśli reflektujesz to daj znać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum