Nie wiem gdzie widziałeś ślady cofania ale niech Ci będzie - załoga szarego Kadetta miała lekkie ratowanko ale skończyło sie na szczęście na porysowanym zderzaku i kwadratowej feldze (nie cofali tylko pojechali dalej). Scenę uwiecznił LeH i jest nawet w zwiastunie do ściągnięcia z jego stronki.
dziekuje chlopakom za pomoc w niedziele rano i ludziom na probach ktorzy marzli, impreza byla naprawde organizowana bardzo spontanicznie
i uwazam ze sie udala , kazda impra ma mniejsze lub wieksze mankamenty, mam nadzieje ze ilosc pojezdzawki wyrownala wszystkie stania przed probami.to co nas nie zabije to nas wzmocni i mozemy zminic niedociagniecia na nstepnej imprezie i nastepnej gdyz zamierzamy cyklicznie smigac na kakolewie.
co do stania i oczekiwania...jest to na pewno lepsze niż bezsensowne krążenie po dojazdówkach i kręcenie pustych kilometrów...osobiście wole poczekać kilka minut niż np. grzęznąć w błocku próbując wydobyć pojazd z grząskiej, rozmiekłej po deszczach dojazdówki...bedzie cieplej to temat ten zniknie, w końcu w Bednarach jak było cieplutko to jakoś na czekanie nikt nie narzekał a i pogadać można było i poznać wiare która przyjechała co często nie jest możliwe podczas zwykłego KJSu
_________________ "With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high."
Dołączył: 14 Kwi 2005 Posty: 192 Skąd: siekierki wielkie
Wysłany: Pon 20 Mar, 2006
zgadzam sie z zaiusem, lukasz uszczelka poszla sie robac pod glowica i sprzeglo padlo,ledwo co do domu wrocilem:(ale za to na nastepnym spotkaniu bedziemy walczyc hihihi pozdro
No to zamęczyłeś sprzęta na maxa ! Ale walka była piękna , oby więcej sytuacji do takiej rywalizacji! hmm ... ale rym . Też musze coś z Ładziarom zrobić bo sam widziałeś , że za szybka to nie jest , ale jak troche kucyków znajde to powalczymy!
Dołączył: 24 Maj 2005 Posty: 685 Skąd: kościan/poznań
Wysłany: Wto 21 Mar, 2006
Rajdzik mi sie podobal
pierwszy raz jechalem w KJS jako kierowca
wynik koncowy -tragedia ale to przez trzy taryfy
biorac pod uwage tylko najlepsze przejazdy danej proby to nie bylo tak zle
miniacz troszke skatowany, przez wlasna glupote jechalem do domku bez swiatel, ladowania i gotujaca sie ciecza chlodzaca
Rajdzik mi sie podobal
pierwszy raz jechalem w KJS jako kierowca
wynik koncowy -tragedia ale to przez trzy taryfy
biorac pod uwage tylko najlepsze przejazdy danej proby to nie bylo tak zle
miniacz troszke skatowany, przez wlasna glupote jechalem do domku bez swiatel, ladowania i gotujaca sie ciecza chlodzaca
[...] w sobotę kwadratową felgę (ale tu uważam że winę ponosi organizator bo faktycznie można było ten niewielki w sumie bajzel uprzątnąć) [...]
ehhhh, ja wiem ze najlepiej to jakby bylo wszystko czysto ladnie pieknie idealna nawierzchnia itd itp... ale to sa niestety RAJDY. zwalanie takich pierdol na organizatora jest nieuzasadnione. Taka byla trasa i koniec, kazdy mial tak samo, moze akurat specjalnie byla tak proba ustawiona? drajwer ma fajere i troche wyobrazni w czajniku, wiec opracowanie strategii przejazdu tez do niego nalezy, tu zyska tam straci itd... Trzeba sie umiec dostosowac do warunkow a nie dostosowywac warunki "zeby bylo latwiej prosciej itd". Takie jest moje zdanie. To samo z oponami na Sz2 - ze "za ciasno" itd... Taka byla proba i trzeba to bylo technicznie odpowiednio rozegrac zeby czas byl konkurencyjny. A nie tlumaczyc sie potem, ze "bo te opony to tak ciasno byly".
Akurat o tym, ze proby mozna bylo ustawic szybsze, to sie nie wypowiadam.
ale tu uważam że winę ponosi organizator bo faktycznie można było ten niewielki w sumie bajzel uprzątnąć
Jeśli mówisz o gruzie, który był na Sz1, to nie wiem czy próbowałeś go ruszać z miejsca, w wiekszości był przymarznięty a nie wspominam już o tym, że został w miejscu, w którym kadett poleciał za szeroko odgrodzony taśmą, a od zakretu to go jakieś 10m dzieliło więc o co ten ambars to nie rozumiem. Często i gęsto jeździmy w bardziej niebezpiecznych warunkach, np. las, kotłownia, fort na zeszłorocznym Wyzwolenia, kiedyś PGR. Troszkę przesadzasz z tą winą organizatora.
drajwer ma fajere i troche wyobrazni w czajniku, wiec opracowanie strategii przejazdu tez do niego nalezy, tu zyska tam straci itd... Trzeba sie umiec dostosowac do warunkow a nie dostosowywac warunki "zeby bylo latwiej prosciej itd". Takie jest moje zdanie. To samo z oponami na Sz2 - ze "za ciasno" itd... Taka byla proba i trzeba to bylo technicznie odpowiednio rozegrac zeby czas byl konkurencyjny. A nie tlumaczyc sie potem, ze "bo te opony to tak ciasno byly".
A nie tlumaczyc sie potem, ze "bo te opony to tak ciasno byly".
Lewą i prawą nogą się podpisuję
druga sprawa, ze te tasmy nastepnym razem trzeba z glowa i dokladniej rozmiescic, bo z pozycji kierownika to rzeczywiscie "... az ich oczom ukazal sie las..." - "przewroc strone. czytaj..." - "az ich oczom ukazal sie las... o kurwa. ...krzyzy..." ("nic smiesznego" dla niewtajemniczonych)... no wiec ich oczom ukazal sie las opon, co w ferworze walki moglo przerodzic sie w pelne dramatu poszukiwanie wlasciwiej sciezki no ale to akurat nie ma zwiazku z tym o czym tu mowimy wiec koniec.
Rajdzik mi sie podobal
pierwszy raz jechalem w KJS jako kierowca
wynik koncowy -tragedia ale to przez trzy taryfy
biorac pod uwage tylko najlepsze przejazdy danej proby to nie bylo tak zle
miniacz troszke skatowany, przez wlasna glupote jechalem do domku bez swiatel, ladowania i gotujaca sie ciecza chlodzaca
tak szczerze to bylo mi zal Twojego miniaka, katowales po maksie biedaka
_________________ jest tylko jeden tor gdzie śmierć w oczy zagląda
druga sprawa, ze te tasmy nastepnym razem trzeba z glowa i dokladniej rozmiescic, bo z pozycji kierownika to rzeczywiscie "... az ich oczom ukazal sie las..." - "przewroc strone. czytaj..." - "az ich oczom ukazal sie las... o kurwa. ...krzyzy..." ("nic smiesznego" dla niewtajemniczonych)... no wiec ich oczom ukazal sie las opon, co w ferworze walki moglo przerodzic sie w pelne dramatu poszukiwanie wlasciwiej sciezki no ale to akurat nie ma zwiazku z tym o czym tu mowimy wiec koniec.
A pilot na prawym to po co siedzi?? Załoga jest załoga, niech piloci też się wykażą. Takie też było założenie przy układaniu trasy - trudna technicznie, i długa żeby nie było, że jakiś pilot się nawet nie odezwał. Nie wiem jak to wyglądało na Sz3 ale na Sz1 i Sz2 było niewiele miejsc gdzie można było się walnąć.
Aha, Dembol jak możesz to przenieś te posty do odpowiedniego topicu.
Ejjjnoooo - ja też prawie w ten gruz wleciałem więc wiem co piszę a akurat sz1 mi sie podobała.
Nie wiem czy tam było 5 czy 10 m ale już przy pierwszym przejeździe napomknąłem mojemu natenczas znanemu i utytułowanemu pilotowi, że o to się ktoś zahaczy. I wykrakałem.
Jeśli były próby usunięcia tego szajsu a nie dało rady to nie ma oczywiście tematu.
Nie mniej nie wciskajcie mi tu kitu o strategii kierowcy bo na cegłach się ona kończy
Mokołaj - nie pamiętam czy startowałeś na "winogradach" ale gwarantuję Ci, że gdyby wcale nie mały cleaning kotłowni to wątpię, żeby ktoś bez laczka skończył przejazd. Ze strategią czy bez niej. Podobnie było z "nectarem" o czym wiem tylko ja i pożyczona łopata
Zresztą trochę chyba odeszliśmy od tematu. Więc wracając do PZU ....
_________________ ... "coś być musi do cholery za zakrętem" ...
Dez a czy gdyby zamiast tego gruzu tam byly poprostu krawezniki to do obowiazkow organizatorow nalezaloby usuniecie ich ?? , gruz czy cokolwiek innego - przeszkoda jak kazda inna, pilot dyktuje jechac ciasno i tyle
Sugerujesz, że AP puści następnym razem trasę przez krawężniki
Dobra, dobra. Ja i tak wam poodgarniam co mi się nie będzie podobało i to już w połowie maja
_________________ ... "coś być musi do cholery za zakrętem" ...
Dez a czy gdyby zamiast tego gruzu tam byly poprostu krawezniki to do obowiazkow organizatorow nalezaloby usuniecie ich ?? , gruz czy cokolwiek innego - przeszkoda jak kazda inna, pilot dyktuje jechac ciasno i tyle
swiete slowa, rajdy to nie wyscigi a pilot jest po to aby go sluchac
ja posluchalem choc wiedzialem ze nalezy jechac inaczej i byla wtopa a nie myli sie ten kto nic nie robi
_________________ jest tylko jeden tor gdzie śmierć w oczy zagląda
Dołączył: 24 Maj 2005 Posty: 685 Skąd: kościan/poznań
Wysłany: Czw 23 Mar, 2006
te -Raceboy -oddawaj avatarek!!!!
chojny napisal:
Cytat:
tak szczerze to bylo mi zal Twojego miniaka, katowales po maksie biedaka
no tez mi go bylo zal ale dopiero po imprezie
brutalne traktowanie bylo spowodowane brakiem umiejetnosci i praktycznie zerowym doswiadczeniem
w sumie wszystkiego autem to zrobilem nie wiecej niz 5tys km z czego ponad polowa w przeciagu ostatnich kilku tygodni -tak zawsze poruszalem sie na motocyklu
latem trzeba sie zabrac za mini a na rajdziki skolowac sobie jakiegos malana
czy na stronce krpp.org pojawia sie moze w najblizszym czasie jakies materialy multimiedialne z pucharu?
Ten drugi filmik powinni pokazywac na kursach nauki jazdy. Z jedej strony upalanie i poslizgi czerwonej bumy (czyt. pirata drogowego) a z drugiej spokojna, pozbawiona poslizgow, ryzyka i "swirowania" jazda zwyklego, "bezpiecznego" kierowcy.
Ojjj GTi, co z Ciebie wyrośnie, niektóre kobiety conieco umieją, np Iza ładnie pomyka.
Do Jasia: Rozwal to R5 jak najszybciej, umiesz wiecej niż auto pozwala. AC Ci załatwie.
_________________ Kiedy spierasz sie z głupcem upewnij się że on nie robi tego samego
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum