Wysłany: Czw 14 Kwi, 2011 Prośba o pomoc dla huzar105
Zwracam sie z gorącą prośbą o pomoc dla huzara105. Wczoraj ok. godziny 12 w Kicinie w garażu wybuchł pożar. Był tam równiez huzar, w wyniku pożaru doznał obrażeń obu rąk, ma poparzone obie dłonie ponad nadgarstek. Teraz znajduje się w szpitalu, dopiero w sobotę będzie wiadomo czy będzie potrzebny przeszczep skóry.
Jesteśmy w nieciekawej sytuacji materialnej, ponieważ huzar był jedynym żywicielem rodziny. Dlatego bardzo proszę o pomoc ludzi dobrej woli. Jak na razie finansową - zakup opatrunków, maści i innych potrzebnych po wyjściu ze szpitala rzeczy przerasta nas finansowo.
Za jakąkolwiek pomoc będę dozgonnie wdzięczna.
Wielokrotnie pomagał wielu z nas - pomóżmy i jemu!
To, co możemy robić w pierwszej kolejności, to po prostu go odwiedzić.
Krzyś leży w szpitalu na Szwajcarskiej na oddziale poparzeń (5 piętro). Ucieszy się z każdej wizyty - pokażmy, że jesteśmy z nim!
edit:
Huzar jest najchętniej, najczęściej, najbardziej bezinteresownie pomagającą osobą jaką znam. Niezależnie od tematu, stopnia znajomości, lubienia-nie lubienia, bez gadania, od razu, od ręki, pomaga, naprawia.
Jeżeli tylko mogę jakoś pomóc to bez wahania to zrobię, i innych forumowiczów też bardzo o to proszę.
zacytuję się z forum subaru:
Byłem dzisiaj u Huzara w szpitalu, trzyma się nieźle, humor mu dopisuje
i jak to u niego - bardziej mu było żal 944 niż dłoni
Jechałem pełen obaw jak on się trzyma, i miałem taką minę że można być tak uśmiechniętym w takiej sytuacji.
Staram się do niego zaglądać prawie codziennie, trzyma się chłopak, choć za wesoło nie jest - wdało się zakażenie i rozpoczął kurację antybiotykową.
Jak ktoś ma ochotę go zobaczyć w małej grupie - proponuję jutro o 11.00.
Witajcie kochani.
Godzinę temu wróciłem z odysei kosmicznej zwanej "dział oparzeń"...
Nie wiem od czego rozpocząć. Lekarz chciał abym został do pełnych 3 tygodni, ale po 17 dniach miał już dosyć słuchania w kolo tego samego pytania i dostałem kredyt zaufania
Dłonie już prawie zdrowe, prawa dłoń wygląda jakbym grilla z niej zrobił. Lewa jest trochę lepsza, gdyż mam bąbelki na paluchach, ale za to nie mogę ruszać nadgarstkiem. Odnośnie przeszczepów to wszystko cudem sie przyjęło za 1 razem. W szpitalu liczyłem, ze na prawej dłoni mam przeczepione ok 30% skóry. Przeszczep z lewej strony był trudniejszy ponieważ okazało sie ze nie mam skory w koło nadgarstka.
Wszystkim bardzo dziekuje za pomoc i odwiedziny, naprawde duzo dla mnie to znaczyło. Trafiłem akurat z oparzeniami na próg największego bólu. Miałem poparzenia 2B oraz 3 stopnia, jeszcze nie spaliły się nerwy. Plus jest tego taki, iż boli, ale szybciej wrócę do pełnej sprawności
Jeszcze raz dziekuje wszystkim za pomoc, pózniej jeszcze opisze wiecej. na ta chwile nie mam juz wiecej siły.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum