Wygrała załoga z 10 numerem startowym, kierowca Jakub Golec, pilot Łukasz Pokrywka, jakie auto? Pewnie szybkie, a napewno kierowca szybki spoono, czerwony lanos
_________________ Śpieszmy się kochać opony, tak szybko odchodzą...
Pyra Motorsport
Przygotowanie aut do sportu
Wulkanizacja
Mechanika pojazdowa
666-134-555
Jechałem już wiele rajdów turystycznych, do których zawsze jako załoga podchodziliśmy z nastawieniem na dobrą zabawę i brakiem napinki na jakikolwiek wynik. Tym razem nie bawiłem się za dobrze, powiedziałbym nawet że rajd ten kosztował mnie, załogę sporo niepotrzebnego stresu.
Trasę od głównej bramy przejechaliśmy całą, bez odpuszczania jakiegokolwiek zadania, przejazd zajął nam ponad 3 godziny. Oczywiście mogliśmy trochę czasu zaoszczędzić łamiąc przepisy ruchu drogowego, narażając siebie i postronnych na ewentualne zagrożenie.
Krzyż znaleźliśmy a raczej znaleźli chłopaki z Cayenne używając szperacza napędzanego chyba bezpośrednio z przenośnej elektrowni atomowej
Dzwona i tak zaliczyłem… na teście hulajnogi, śliską macie podłogę w serwisie. A wizytę w Skodeksie wspominamy najlepiej, samochodzik, hulajnoga, kawa, drożdżówki i bardzo miłe Panie, które pozdrawiam serdecznie.
Próby sprawnościowe ok, śliskie jako cholera, pojeździliśmy bokami, było fajnie
Pierwszy raz w życiu się poddałem, wycofałem z rywalizacji. Co ciekawe decyzja była jednomyślna i nawet raz nie podjęliśmy rozmowy na temat ewentualnej zmiany decyzji.
Przy okazji podwieźliśmy jakiegoś zagubionego balangowicza…
Pozdrawiam serdecznie załogę radia Emaus, macie nerwy, ekipę z czarnego Pajero, srebrnego Focusa, Golfa II, z którymi to pokręciliśmy się po Kiekrzu
Organizator jak i obsługa włożyli w przygotowanie bardzo dużo pracy i wysiłku co było widać na każdym kroku, jednak niektóre zadania a szczególnie opis trasy był zbyt przekombinowany.
_________________ jest tylko jeden tor gdzie śmierć w oczy zagląda
Duzy wklad organizatorow aczkolwiek troche łamigłówki było
Dobra zabawa oraz swietne proby na torze, miasta nie lubie to tez nie komentuje.
Duze podziekowania dla mojego kierowcy, ktory wytrzymuje nie tylko kaprysne fochy sierry ale tez pilota:)
Odkąd pamiętam, w grudniu w domu rozpoczynały się opowieści i legendy związane z Nocką. Najbardziej zapadła mi w pamięć ta, w której mój dziadek założył się, że „baba” na lewym fotelu pokona jego kolegę. Posadził za kierownicą swoją żonę (która naprawdę nie była mistrzynią kierownicy), a sam usiadł jako pilot. Jak wygrał?? Siedząc na prawym fotelu kręcił kierownicą i mówił żonie jakie pedały ma wciskać...
Dlaczego do Rajdu Nocna Jazda Konkursowa podchodzę tak ambicjonalnie? Ponieważ „zawisnąć” na Leśnym Dziadzie wśród nazwisk, którym jako mały dzieciak przyglądałem się z zapartym tchem na Torze Poznań (Szwagierczak, Kaczmarek, Smorawiński, Płaczek, Mielcarek, a od wczoraj także Golec i wielu innych) to spełnienie dziecięcych marzeń. Jednak ważniejszym dla mnie mnie było, żeby choćby przez rok mieć w domu Leśnego Dziada – brzydala, który nosi w sobie tyle wspomnień oraz jedną z nielicznych pamiątek, jakie są po dziadku.
Legenda głosiła, że ten kto wygra Nockę trzy razy, będzie mógł zachować Dziada na własność. Udało nam się to, ale razem z Robertem zadecydowaliśmy, że nie będziemy przerywać tej tradycyjnej (dla niektórych najważniejszej) imprezy Automobilklubu Wielkopolskiego, żeby kolejne załogi tworzyły nowe legendy, historie i wspomnienia Leśnego Dziada. Bo fenomenem jest, że od 48 lat, co roku na Torze Poznań spotykają się zupełni amatorzy i jak równy z równym rywalizują z Mistrzami Polski.
Dlaczego nasze Nocki były takie trudne? Ponieważ żyjemy nimi od lat. Choć jesteśmy jeszcze młodzi (może nie wyglądamy, ale tak jest! , myślę, że nie ma (może poza Zbyszkiem Szwagierczakiem) osoby, która ma przejechanych więcej Nocek niż my. Rodzice brali nas odkąd mieliśmy kilka latek. Na początku nie bardzo rozumiałem o co w tym wszystkim chodzi. Ale i tak mi się zawsze to podobało, choć atmosfera w aucie często była napięta. Pamiętam, raz wśród zadań było wyszukanie miejsc ze zdjęć, robionych przez przednią lub tylną szybę (co było moim zadaniem – a miałem chyba z 7 lat).
Sytuacja: pogubiliśmy się. Stoimy, rodzice na siebie wrzeszczą,
Ja: mamo!! (żadnej reakcji, no to głośniej) MAMOOO!!
Tata: cicho!! (to się obraziłem, co mnie będą olewać)
po chwili zrobiło się ciszej (chyba się dogadali gdzie chcą jechać), ruszyliśmy i po 200 metrach Błażejek cichutko i spokojnie:
Ja: tam było zdjęcie...
Wszyscy: GDZIEEEEE???!!?!
Ja: (tak samo spokojnie) no... tam.
Takich sytuacji pamiętam wiele, ale tą jakoś najczęściej wspominam – małe, wredne dziecko musiało odczekać aż się „odbrazi”, żeby powiedzieć wapniakom coś ważnego
Najczęstszy zarzut jaki słyszeliśmy po sobotnio-niedzielnym rajdzie – za mało czasu, żeby przejechać cała trasę. Zgadzam się. Ale moim celem nie było, żeby wszyscy przejechali cała trasę. Jako organizator, czułbym zawód, gdyby zdarzyło się, że ktoś przejechał cała trasę i miał jeszcze nadmiar czasu, stojąc przed bramą, czekając na PKC. Bo wśród tych wszystkich nocek, w których startowałem (jako pasażer, pilot, czy kierowca) tylko raz przejechałem cała trasę od startu do mety. I z tego rajdu mam najmniej wspomnień.
Uważam, że Nocka jest po to, żeby się bawić, trochę pokłócić z kierowcą/pasażerem , liczyć, myśleć, a przede wszystkim umieć podjąć decyzje: pierdolić – jedziemy dalej.
Za rok Rajd będzie zupełnie inny. Jestem pewien, że Kuba przygotuje świetną imprezę i mam nadzieję, że sprawicie mu tyle samo radości co nam, stawiając się tak licznie na starcie.
A przed odprawą opowiecie tym, których nie było w sobotę GDZIE BYŁ TEN KRZYŻ!
Pozdrawiam - Błażej Krotoski
P.S. Mam nadzieję, że zarazicie się tą samą pasją i będziecie przyjeżdżać co rok!!
1 fryzjer na Miastkowskiej - chyba Arturro Cozzo (coś takiego)
2 obiekt sportowy - boisko na wieczorynki 8-20
3 to zwierze to kozioł, ale zaliczaliśmy tez renifery:P
4. klub maluszka od 1 roku, a punkt przedszkolny od 2,5
5. tabliczka ze słoniem - ul. Świerzawska DALKIA/VEOLIA (zaliczaliśmy obie)
6. biblioteka przy grochowskiej: 9-14.30//13-19
7. Nie wiem w jakim sklepie:) na oś kopernika
8. Łódki - marmur i coś jeszcze
9. Lew
10. 442 ptaki
11. 3 "ptaszki"
12. Pomnik na rynku Luboniu 1939/1945
13. nr do administratora nie pamietam
14. miejsce swojego spoczynku - albo coś takiego
15. wySPA Psa
16. ul. Lewkoniowa ;]
17. Jagiełło
18. Opel Vectra
19. i ostatniego nie pamiętam
1 fryzjer na Miastkowskiej - chyba Arturro Cozzo (coś takiego)
2 obiekt sportowy - boisko na wieczorynki 8-20
3 to zwierze to kozioł, ale zaliczaliśmy tez renifery:P
Koza, rozmawialismy z włascicielem, miała "ptaszka" ale to koza, przywieziona ze Szklarskiej Poręby, gdzie własciciel przez jakiś czas pomieszkiwał. Koza jest lokalną atrakcja dla dzieci i uczestników rajdu nocka
4. klub maluszka od 1 roku, a punkt przedszkolny od 2,5
5. tabliczka ze słoniem - ul. Świerzawska DALKIA/VEOLIA (zaliczaliśmy obie)
6. biblioteka przy grochowskiej: 9-14.30//13-19
7. Nie wiem w jakim sklepie:) na oś kopernika
Automasz Bosch Service Tomasz Turek
8. Łódki - marmur i coś jeszcze
Płytki a łódki oparte o garaż były srogo zasłoniete przyczepą kempingową
9. Lew
10. 442 ptaki
11. 3 "ptaszki"
Dziewczyny doszukały się 4-tego pod listkiem ale podobno marny był
12. Pomnik na rynku Luboniu 1939/1945
13. nr do administratora nie pamietam
14. miejsce swojego spoczynku - albo coś takiego
Miejsce [b]Twojego spoczynku[/b]
15. wySPA Psa
16. ul. Lewkoniowa ;]
17. Jagiełło
18. Opel Vectra
19. i ostatniego nie pamiętam
10
Tak na szybko z pamieci bo karte oddaliśmy
_________________ jest tylko jeden tor gdzie śmierć w oczy zagląda
1 fryzjer na Miastkowskiej - chyba Arturro Cozzo (coś takiego)
2 obiekt sportowy - boisko na wieczorynki 8-20
3 to zwierze to kozioł, ale zaliczaliśmy tez renifery:P
4. klub maluszka od 1 roku, a punkt przedszkolny od 2,5
5. tabliczka ze słoniem - ul. Świerzawska DALKIA/VEOLIA (zaliczaliśmy obie)
6. biblioteka przy grochowskiej: 9-14.30//13-19
7. Nie wiem w jakim sklepie:) na oś kopernika - Sklep zoologiczny (karma nazywała się Bosch)
8. Łódki - marmur i coś jeszcze ... i kafle
9. Lew
10. 442 ptaki
11. 3 "ptaszki" (liczymy tylko widoczne, a nie zasłonięte
12. Pomnik na rynku Luboniu 1939/1945
13. nr do administratora nie pamietam
14. miejsce swojego spoczynku - albo coś takiego
15. wySPA Psa - była tam reklama przy sklepie zoologicznym
16. ul. Lewkoniowa ;]
17. Jagiełło
18. Opel Vectra
19. i ostatniego nie pamiętam
- ostatni sklep z płytkami - numer 10, nazwa MAD
Błażej pominął jeszcze PKPy kartkowe, których było po 3-4 na każdym etapie, ale też już nie pamiętam co to było.
Dodam tylko, że należało wpisywać tylko PKPy z cyframi (czyli liczb np. 11 nie należało). No i na sam koniec wyjaśniam, że do cyfr zaliczamy również cyfry rzymskie (L=50) oraz cyfry z układu szesnastkowego - np. F.
Na koniec w załączniku podaję lokalizację krzyża w Kiekrzu
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, proszę piszcie
Tak sobie tu myślimy z pilotem, że nocka powinna być dwa razy do roku. Klasyczna z dziadem leśnym zimą w bojowych warunkach oraz odsłona letnia - świeżo zapoczątkowana. Musiała by być ciut krótsza bo ciemno robi się po 22 ale wynagradzają to warunki drogowe
Mam pytanie - gdzie i czy w ogóle był ten ukryty sędzia pod Tesco gdzie zrobilismy z siebie pajaca ??
Haniu,
Gdybyśmy nie napisali, że czai się za rogiem ukryty sędzia, to nikomu by się nawet z auta nie chciało wysiadać. Sędziego oczywiście nie było, ale chciałbym widzieć minę ochroniarzy, którzy tego dnia siedzieli przy kamerach przemysłowych... Flashmob, czy co? LOL . Nie ukrywam, że wraz z bratem spadliśmy z krzesła ze śmiechu, gdy kilka załóg zadzwoniło do nas, że stoją przed Tesco, skaczą jak pajace, wrzeszczą w niebogłosy, a żaden sędzia się nie pojawia...
Mogę również zdradzić, że ukrytych fotoradarów również nie było, ale tu akurat chodziło nam o bezpieczeństwo uczestników i osób postronnych, gdyż warunki były w sobotę bardzo ciężkie.
Sędziego oczywiście nie było, ale chciałbym widzieć minę ochroniarzy, którzy tego dnia siedzieli przy kamerach przemysłowych... Flashmob, czy co? LOL . Nie ukrywam, że wraz z bratem spadliśmy z krzesła ze śmiechu, gdy kilka załóg zadzwoniło do nas, że stoją przed Tesco, skaczą jak pajace, wrzeszczą w niebogłosy, a żaden sędzia się nie pojawia...
Myślałem że sędzią jest Pan w srebrnym Passacie, miał otwarte okno i przyglądął nam się tak
A reszta ludzi tak
No to my i w droge
_________________ jest tylko jeden tor gdzie śmierć w oczy zagląda
Dokładnie tak Knastol, ale podałem tylko przykłady, które faktycznie wisiały jako PKPy. A L jest cyfrą rzymską i co do tego nie masz chyba wątpliwości...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum