Wysłany: Nie 14 Lut, 2010 Kuchar - Parapetówka - po imprezie
Udało się wrócić do domu i wrażeń moc.
Przed wszystkim teren - lotnisko jest naprawdę duże, zdecydowanie większe np. od Kąkolewa. Miejsca na zorganizowanie prób mnóstwo. Jechaliśmy 2 razy po pięć odcinków.
Najciekawsza to ta, która miała miejsce na pasie startowym - czyli ostatnia. Prędkości na niej były naprawdę spore, a od naszych Soesowych różniła się przede wszystkim ilością łuków - praktycznie z jednego przechodziło się w drugi co przy zmiennej przyczepności dostarczało niesamowitych wrażeń.
Pozostałe próby... bardziej KJSwe w charakterze. Szkoda, że nie udało się zrobić zapoznania. Biorąc pod uwagę niesamowity wyryp, pamiątkę po ścigających się dzień wcześniej zawodowcach, z pewnością oszczędziło by to sporo nieprzyjemnych uderzeń. Za zakrętem potrafiły się pojawić niespodzianiki w postaci 15 cm krawężników bądź korzeni - koszmar dla samochodów. Trzeba coś z tym zrobić - ja przestawiłem zbieżność i nabawiłem się dwóch nowych wgniotek na misce olejowej i naprawdę się cieszę, że skończyło się tylko na tym
Ogólnie widać duże zaangażowanie ludzi zamieszanych w organizację. Należą się brawa za tak efektowny start. Miejmy nadzieję, że imprezy będą miały kontynuację i nie był to okazjonalny prezent od wujka Tomasza
Baty należą się dla sędziów na jednej z prób, którzy postanowili sobie ułożył ognisko dokładnie na wprost dohamowania. Przejazd mój wcale ich z tego miejsca nie przegonił, to naprawdę wyglądało bardzo niebezpiecznie i ktoś powinien z tymi młodymi chłopakami na temat bezpieczeństwa pogadać.
Jeżeli chodzi o start naszych - to wielkie brawa dla Sandstorma. Drugie miejsce w generalce zdaje się jedynie za autem Kuchara - to naprawdę godny wynik. W mojej klasie kolega Klatta nie do złapania Z zewnątrz pięknie jego jazda wyglądała
Jeżeli chodzi o mój start, to myślałem po pierwszej pętli, że jest tragicznie.
Ok. minuta poświęcona na 3 odcinkach na mozolne próby odpalenia zduszonego i zalanego paliwem silnika - koszmar. Jak nauczyłem się zrzucać w kopnym śniegu na jedynkę było już lepiej i zaczął się fun - czasy na każdym odcinku poprawiane o ok. pół minuty. Mocno się zdziwiłem 3 miejscem w klasie i tylko 2 minutami straty do zwycięzcy
Już po tym wspaniałym hard trudnym Rallysprincie Byłem, zobaczyłem, uwieczniłem mam nadzieję że nie będziecie się gniewać za jakość zdjęć ale niestety tak wyszło... Sory też za to że zdjęcia niektóre poobcinane ale nie nadążałem
P.S. zdjęcia wrzuciłem jakie miałem nic nie usuwałem, brak ochoty i czasu Wybaczcie Chciałbym podziękować w szczególności Bartkowi za transport no i wszystkim co mnie poznali i pogadali no i dali popis żeby było co na fotkach uwiecznić
No teren jest naprawde olbrzymi, patrzac na zdjecia nie wyobrazalem sobie ze az tak wielki -jak zajechalem to kopara opada, sam pas ma 2.5 kilometra i 60 metrow szereokosci, nie liczac reszty drog asfaltowych ktorych pod tymi zwalami sniegu po prostu nie widac.
Tam naprawde jest miejsce na wszystko, teren daje olbrzymie mozliwosci, spokojnie pelna nitka toru wyscigowego, spokojnie tor kartingowy osobno, spooookojnie wszelkiej masci odcinki szutrowe i szutrowo-asfaltowe i to wszystko naraz i calkowicie bezpiecznie bo teren jest naprawde olbrzymi.
Jakakolwiek impreza tam znowu bedzie - jestem na bank i mam olbrzymia nadzieje ze projekt bedzie sie rozwijal jak Wlasciciel zaklada bo potencjal jest praktycznie nieograniczony.
Impreza ostatecznie okazała się udana, choć początkowo próbowała zniechęcić baaardzo długim oczekiwaniem na strat oraz strasznymi dziurami, wyjątkowo wrednymi na drugiej próbie. Próba trzecia i czwarta były całkiem spoko natomiast piąta była rewelacyjna! Organizacyjnie można by pewnie niektóre rzeczy poprawić ale biorąc pod uwagę potężny teren, liczbę załóg oraz sędziów było nieźle.
Teren ma ogromny potencjał i ze spokojem może zaspokoić głód wszystkich fanów motoryzacji od kartingu po offroad.
Mam nadzieje, że przedsięwzięcie uda się rozkręcić.
_________________ "Przyspieszenie to najlepsza forma spędzania czasu między zakrętami"
Wczoraj już nie miałem sił napisać coś od siebie, bo wyjeżdżaliśmy z Rallylandu na samym końcu i w efekcie dojechałem do chaty przed północą... I skoro już o tym mowa zacznę od końca:) Powrót niezapomniany - Swift GTI, którego goni CRX, 2 Subaryny i 2 GSi. I najlepsze słowa Kuby Klatty: "Przecież ja wolno jechałem". Szkoda że nie mam CB, bo niezłą jazdę ekipa miała:)
A co do imprezy z początku byłem rozczarowany - oczekiwałem dość równych (ale i śnieżnych prób:D) a to co zastaliśmy przeszło moje oczekiwania. Nienawidzę takich wyrypów... Przynajmniej dopóki nie mam płyty pod silnikiem - swoją drogą chyba już czas na to:) Poza tym jeszcze nie nacieszyłem się w ogóle nowym zawiasem (odebrałem auto kilka godzin przed wyjazdem), a tu taki chrzest. Ktoś powie, że przesadzam... no nie wiem - na dziurach jechałem tak wolno że pieszo byłoby szybciej, a i tak wgniotłem gdzieś miskę olejową - stąd na wyrypiastych próbach (szczególnie ps 2,7) czas z dupy wzięty:) A próby wyglądały jak wyglądały wskutek połączenia sobotnich jazd zawodowców i odwilży.
Pomijając wyryp próby fajne, z przekazanych nam mapek mogło wynikać, że i nawigacyjnie rajd będzie dość wymagający, a tak naprawdę to tylko na rysunku wyglądało to tak "problemowo", ba - często nawet krzywe na rysunkach nie zgadzały się z prawdziwą trasą. A na próbie 5,10 to nawet ilość zakrętów nijak pasowała. Za to była to jedna z najgodniejszych jakie kiedykolwiek jechałem - zakręt przechodził w kolejny zakręt - około 20 różnego typu łuków jeden za drugim - extra. Było tu również dość równo i stąd niezły czas. Z poznańskiej ekipy na ps10 lepszy był o niecałą sekundę tylko Kuba Forecki (BTW: ponowne gratki za 2 w klasie i generalce), a trzeba przyznać że reprezentację mieliśmy dość silną (prócz mnie:P) gdyż prawie wszyscy byli "na podium".
Dobra, dość chwalenia się, bo nie ma czym:P
Pozytywnie odebraliśmy też postawę Tomka Kuchara, który na koniec powiedział, jakie ma plany względem RallyLandu i nas amatorów (obiecał, że będzie się działo to i owo, ale już nie za 20zł:) ale tyle ile kosztują dobre KJSy) Na koniec już jako sama ekipa rajdowego poznania pogadaliśmy z Tomkiem, a na odchodne każdemu podał grabę.
Potwierdzę tylko przedmówców - teren ogromny, ale nie wiadomo nam dokładnie co znajduje się pod hałdami śniegu:)
Aha, na uznanie zasługuje też obecność "mini serwisu" który może lepiej opisze Kristo - chłopaki załatali mu chyba 8 dziur w chłodnicy także mógł wrócić do domu na kołach.
K.Białas,
dzięki za fotki i za to, że chciało Ci się pojechać.
PS. Na koniec dzięki ekipom z motelu, fajnie było, a akcje z Panem właścicielem były pojechane
Jesli chodzi o teren to wpełni zgodze siz przedmowcami, poprostu zajefajny.
Proby byly jakie byly mysłe ze dawaly obraz tego jak jest na rajdach czasem wyryp a czasem idealny asfalcik badz beton dla mnie git . Ja osobiscie bede sie tam wybierał kiedy tylko bede mógł.
Adamie nie przesadzaj z tym powrotem naprawde nie jechalem szybko( tak mi sie wydaje bo nie mam licznika )
Pozdro dla wszystkich którzy byli tam z nami .
K.Białas,
dzięki za fotki i za to, że chciało Ci się pojechać.
Adam nie masz za co dziękować wiem, że zdjęcia bez rewelacji ale chciałem jechać żebyście mieli zdjęcia na pamiątkę. Mam nadzieję że będzie jeszcze okazja uwiecznić wasze zmagania na nie jednym wyjeździe...
bardzo ciekawy teren, przy okazji następnej imprezy w rallylandzie chętnie się z kims zabiorę, albo jako pilot albo jako kibic-fotoreporter
Gratulacje dla Kuby
pozdro
_________________ Granica poślizgu kontrolowanego znajduje sie daleko za punktem w którym instynkt samozachowawczy ustepuje miejsca manii samobójczej.
Na parapetówce...jak to na parapetówce...poszło trochę wódki...kilka zbitych szyb...była policja...Tomek rozbił auto ale generalnie ok ... Babcia dojechała na 8 w generalce i 5 w klasie tak jak Peo mówił... BTW dzięki ekipie powrotnej...było mega godnie i oczywiście wszystkim spotkanym...i gratulacje za dobre wyniki...pozdr
_________________ "If in doubt...flat out" C. McRae
Ja chciałem serdecznie podziękowac serwicówce Tomka Kuchara- która mi bardzo pomogła i w 3 godziny poskładała seja- tak że mogłem wracac na kołach do Poznania )))
czy to możliwe aby ten Yellowman był taaaki szybki??
same pozytywy z tego wypadu, może jeszcze po naszej wizycie zmienią menuuu w motelu, koniecznie muszą nauczyć się robić eskalopki, może zmienią też organizację ruchu w Dębrznie bo coś nam tam nie szło po tym ich mini centrum, pojedziemy na wiosnę to zobaczymy...
domel, Twoja 4 fotka, wszyscy pięknie uśmiechają się do fotografa tylko mój pilot do tależa Kondziu mam nadzieje że po jeździe ze mną wrzodów się nie nabawiłeś
wszyscy pięknie uśmiechają się do fotografa tylko mój pilot do tależa
Oj Tomeczku, widzę, że Ty jednak nie możesz mi wybaczyć
A Pilota zostaw w spokoju, bo Ty swój obiad dostałeś, jako pierwszy, a bidUlek Konradek ostatni, więc głodny wolał się szczerze uśmiechnąć do schaboszczaka ( albo przed ostatni, bo w kolejce oczekujących znalazł się również Dominik…następnym razem bierz co dają )
A tak przy okazji to jeszcze raz wszystkim serdecznie gratuluję i dzięki za przemiły weekend.
Wyrażam również podziw dla istnej teleportacji Marysi,która sprytnie w expressowym tempie do nas dotarła.
Kawał dobrej roboty wykonał Adaś +Brat, którzy podjęli się rezerwacji motelu, który by o mały włos spalili i to nie byle czym, bo grzałką turystyczną
Organizatorom w prezencie na parapetowe należą się bardzo miłe słowa, bo chyba każdy z tam przybyłych docenił ogromne chęci i starania, które zaowocowały ciekawym spotkaniem i rewelacyjną zabawa. Gratuluję bardzo ogarniętemu, wiecznie uśmiechniętemu i rzeczowemu Panu Dyrektorowi Rajdu, którego wszędzie było pełno w dobrym tego słowa znaczeniu i oczywiście głównemu Organizatorowi
Odcinki swietne,bo obojętnie ile było dziur,korzeni, kamieni itp. to wszystko jest lepsze od chmary słupków. Potwierdziła się również złota zasada,ze „nie ma ścigania bez czekania”, ale w tym przypadku tego drugiego było zdecydowanie więcej.
I kiełbasy były i toi-toiki i naklejki, …czego jeszcze trzeba.
No a po Rally sprincie w „Dębrznie” (nie mogłam sobie odpuścić Tomciu ) zaczął się drugi, równie ciekawy, ( bo brały w nim udział „auta WRC”), do Poznania (za kolegą, za którym nie nadąża GPS), w rytmie przebojów DJ Tomka (Już widzę go w finale „Jak oni śpiewają” )
Wróciliśmy z pucharami, dyplomami, antyperspirantami, słomą w felgach (dobrze, że nie w butach) a przede wszystkim wrażeniami. A niektórzy nauczyli się jeszcze zamykać drzwi.
To są dopiero fajne Walentynki…. Dziękuję mój Walenty ..buziak
Special pozdrowienia dla Man in Szlafrok….. Jeszcze się spotkamy hehehhe
Wyrażam również podziw dla istnej teleportacji Marysi,która sprytnie w expressowym tempie do nas dotarła.
[/i]
hehe taaaaaa nie ma to jak łapać w nd rano stopa gdzieś w środku lasu
ale udało się dotrzeć dzięki uprzejmości napotkanych kierowców, podziekowania dla nich wielkie
oczywiście dla Doqtora!!! było naprawde godnie
impreza udana oby wiecej takich rajdow, a powrót do Pnia niepowtarzalny z taką ekipą można jechać wszędzie hehe
p.s. Tomuś następnym razem nam swoich przebojów tak nie żałuj
_________________ Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi.... naprawdę .... aż ciężko czasami ich wyprzedzić ....
hehe taaaaaa nie ma to jak łapać w nd rano stopa gdzieś w środku lasu
jestem pod wrażeniem że dałaś radę...rano przed BK już myślałem że sobie popatrzę jak inni śmigają...nawet udało mi się przy pomocy Colina od QHR'a odciągnąć od pracy jednego gościa z ich ekipy żeby tylko usiadł na prawy...aż tu nagle...Marysia...szacun i dzięki jeszcze raz...mam nadzieję że nie ostatni!!!
hayabusa napisał/a:
dla Doqtora!!! było naprawde godnie
nie powiedziałbym...lekkie rozluźnienie na ostatnim oesie i trzeba było wychodzić drugimi drzwiami...ale chociaż dyplomik jest
hayabusa napisał/a:
a powrót do Pnia niepowtarzalny z taką ekipą można jechać wszędzie hehe
... tu w 100% podzielam Twoje zdanie...oby więcej takich wypadów...
Do zoba mam nadzieję w sobotę...
_________________ "If in doubt...flat out" C. McRae
Z tego co pamiętam...to adekwatne do tego jak jeździsz...pamiętasz jak nie mogliśmy Cię dogonić w drodze powrotnej...podejrzewam że na filmie było podobnie...operator też nie dał rady...
_________________ "If in doubt...flat out" C. McRae
Adamie nie przesadzaj z tym powrotem naprawde nie jechalem szybko( tak mi sie wydaje bo nie mam licznika )
No szybko to nie było, ale wolno też nie:P Ja za to mam licznik:P Nie no tylko inaczej jest jechac pierwszemu a inaczej tym co gonią i np. od razu nie mogli wyprzedzic, wtedy nadganiac musza:)
rajdowe laski napisał/a:
Kawał dobrej roboty wykonał Adaś +Brat, którzy podjęli się rezerwacji motelu, który by o mały włos spalili i to nie byle czym, bo grzałką turystyczną
A to Ty Ulcia się kryjesz pod tym nickiem
Motel całkiem fajny, żeby jeszcze "Man in szlafrok" był jakiś normalny:P
rajdowe laski napisał/a:
No a po Rally sprincie w „Dębrznie” (nie mogłam sobie odpuścić Tomciu ) zaczął się drugi, równie ciekawy, ( bo brały w nim udział „auta WRC”), do Poznania (za kolegą, za którym nie nadąża GPS), w rytmie przebojów DJ Tomka (Już widzę go w finale „Jak oni śpiewają” )
Chyba jednak będzie trzeba skołować to CB
Agniess napisał/a:
http://www.youtube.com/wa...player_embedded - Klip A.T.M.O.-sfery z Parapetówy w Rallylandzie.
Świetny klip A, że "nasi" się załapali to w ogóle szacun
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum