chyba za dużo z Paderą przebywasz
dawno takiego durnego pomysłu nie słyszałem/czytałem
i pytanie pomocnicze - co Ci da to, że będziesz ruszał z wyślizganego miejsca 15m od fotoceli zamiast 5cm od fotoceli?
Z Paderą od rajdu, poza kilkoma kolacjami przy świecach nie miałem kontaktu.
Co mi da? To, że zamiast tracić 15s na starcie, w MIERZONYM CZASIE, postoję sobie w miejscu 15m od fotokomórki, a mijając ją będę już jako-tako jechał, te kilka kmh.
_________________ The Flying Banana T5R
Justy 1.2 Rally Monster
Nie myślałem że to kiedyś powiem ale... Kondziu popieram Twoje zdanie w tej sprawie, a reszta panów nie zachowujcie się jak panienki, chyba że tak chcecie to USA toleruje panów w sukienkach. Peace
Dołączył: 24 Maj 2005 Posty: 685 Skąd: kościan/poznań
Wysłany: Pon 01 Lut, 2010
a myślisz, że inni będą wtedy tacy głupi i będą startować 5cm przed fotocelą?
każdy normalny będzie startował z miejsca jak najbardziej oddalonego od fotoceli - i tym samym dochodzisz do punktu wyjścia - wszyscy będą startowali z tego samego miejsca!
chyba że tak chcecie to USA toleruje panów w sukienkach.
Po co USA? Holandia bliżej
konrad1f napisał/a:
a myślisz, że inni będą wtedy tacy głupi i będą startować 5cm przed fotocelą?
każdy normalny będzie startował z miejsca jak najbardziej oddalonego od fotoceli - i tym samym dochodzisz do punktu wyjścia - wszyscy będą startowali z tego samego miejsca!
Pewnie że tak, ale nie będzie wyślizganego małego fragmentu, tylko toto się rozłoży na dłuższy rozbieg.
Try3ek napisał/a:
a mi się wydawało że sztuką też jest ruszanie, mając nadmiar mocy można stracić 2-3s nawet na suchym, a na lodzie wychodzi kto co umie..
Tak, ale na czystym lodzie umiejętności w fwd na nic... A tak można by się jakoś bardziej... wykazać?
konrad1f napisał/a:
albo kto jakie ma kapcie
i napęd
Pozdro!
_________________ The Flying Banana T5R
Justy 1.2 Rally Monster
Dołączył: 24 Maj 2005 Posty: 685 Skąd: kościan/poznań
Wysłany: Wto 02 Lut, 2010
Cytat:
Pewnie że tak, ale nie będzie wyślizganego małego fragmentu, tylko toto się rozłoży na dłuższy rozbieg.
????
co ma się rozłożyć?
to tak samo się rozłoży za startem w przypadku ruszania bezpośrednio sprzed fotoceli!
dalej nie rozumiesz, że każdy zdrowy na umyśle człowiek będzie ruszał z jak najdalszego od fotoceli dostępnego miejsca? nie rozumiesz, że każdy przed celą będzie chciał mieć jak największą prędkość? więc wyjdzie dokładnie na to samo!!
Pewnie że tak, ale nie będzie wyślizganego małego fragmentu, tylko toto się rozłoży na dłuższy rozbieg.
????
co ma się rozłożyć?
to tak samo się rozłoży za startem w przypadku ruszania bezpośrednio sprzed fotoceli!
dalej nie rozumiesz, że każdy zdrowy na umyśle człowiek będzie ruszał z jak najdalszego od fotoceli dostępnego miejsca? nie rozumiesz, że każdy przed celą będzie chciał mieć jak największą prędkość? więc wyjdzie dokładnie na to samo!!
No dobra
Niech Wam będzie
W sumie to może i macie rację
To co zrobić żeby się dało ruszyć?
_________________ The Flying Banana T5R
Justy 1.2 Rally Monster
ale na lodzie też czegoś można się nauczyć, nie robiłbym z tego tragedii narodowej
Mi się tam podobała nawierzchnia z ostatniej eliminacji i jestem nawet za że ten lód nie puścił. Wystarczy jechać z głową, a co do startu no to każdy ma z nim problem w FWD jak i zapewne RWD. Bać się nie ma czego bo w naszych klasach nie ma AWD, wszyscy ruszają tak samo powoli czyli jest wyrównana walka . Wydaję mi się, że nie ma na co narzekać i zapełniać temat głupotami i wymysłami.
co do ruszania to powiem jedno, czym mniej gazu tym lepiej, jadąc wigilijny na 2 pierwszych biegach gaz w podłodze był tylko momentami nawet na 3 czasem trzeba było odpuścić.
Wskocz sobie na jakiś placyk i zobacz że gdy ruszasz z obrotów rzędu 1,5tyś i powoli dodając gazu i zmieniając wcześniej biegi nie ma poślizgu. Przy lodzie i śniegu gdzie przy dodawaniu gazu pojawia się uślizg czasem warto wrzucić wyższy bieg nawet jak by obroty spadł do 3 tyś to większość silników się już jakoś napędza a gdy masz 5-6tyś to jaka kolwiek reakcja na gaz kończy się uślizgiem osi napędzanej co przy FWD wiążę się z niemożliwością skręcania.
Jak tak narzekacie to mam pytanie ile trenowaliście godzin ruszanie na śniegu...mogę się założyć że większość tego nie robiła...potrenujcie to nie boli
_________________ G Ł O Ś N O i BOKIEM...
Poznańska Grupa Rajdowa
Dołączył: 13 Lis 2007 Posty: 326 Skąd: Okolice Poznania
Wysłany: Wto 02 Lut, 2010
Mam nadzieję, że zdąże dojechać chociaż popatrzeć na ostatni przejazd.
Mam nadzieję również, że będzie depo i miny kierowców - "ej tam jedziemy" ahaha
_________________ "...Z dużymi rozmiarami kół jest jak z condomami w rozmiarze XL- Krótka chwila dobrej autoprezentacji nie jest warta późniejszych kłopotów."-Krzysztof Hołowczyc
www.pansamochodzik.prv.pl
właśnie przed chwilą leciała relacja z tego rajdu na tvn turbo i zawodnicy też tam lecieli...bo u nich się nie jeździ na kolcach!! Fajne 360 robili na prostych drogach
_________________ G Ł O Ś N O i BOKIEM...
Poznańska Grupa Rajdowa
Wskocz sobie na jakiś placyk i zobacz że gdy ruszasz z obrotów rzędu 1,5tyś i powoli dodając gazu i zmieniając wcześniej biegi nie ma poślizgu.
Jak tak narzekacie to mam pytanie ile trenowaliście godzin ruszanie na śniegu...mogę się założyć że większość tego nie robiła...potrenujcie to nie boli
ja mam wielką prośbę o szybką pomoc,
zrozumiałem, że jestem cienki i wskoczyłem na placyk
mam to 1,5 tys obrotów i od pół godziny stoję w miejscu, może mi ktoś pomoże?
czy mam zacząć powoli dodawać gazu?
bardziej serio: już ten lód był w styczniu, koleiny na startach też, już to przeżyliśmy, ja nie mam kompletnie żadnego pomysłu na poradzenie sobie ani z jednym, ani z drugim (u mnie powyżej 1 tys obrotów nie ma przyczepności na dobrych zimówkach z 2 bar)
jeżeli ktoś przygotuje starty i trasy tak, żeby można było w zakręty wchodzić z rybki jak na filmie, to będę wdzięczny
ludzie piszą o kolcach, ja to rozumiem, do jazdy jest potrzebne minimum przyczepności, w takich warunkach jak ostatnio, wg mnie, paradoksalnie bardzo wiele zależy od auta
moje ulubione miejsca to: nawrót na Placu Cygańskim, duży płat lodu na klombach, wielkie lodowisko przed wyjazdem w lewo na łącznik na kartingu plus depo - wszędzie vmax 5-10 km/h
[ Dodano: Wto 02 Lut, 2010 ]
aha, nie bardzo rozumiem krytykę pomysłu ze startem lotnym,
jak na razie to najlepsze, najtańsze i najmniej kłopotliwe rozwiązanie problemu kolein,
które przeczytałem
i mam też nadzieję, że posta o mecie stop nikt z organizatorów nie przeczyta
uwazam ze lotny start to dobry pomysl, ale meta stop to tez dobry pomysł, bo uczy pokory a jeźdzymy po to by sie uczyć a nie po to by było łatwo i przyjemnie, acha trasa musi byc troche odsniezona by bylo mimimum przyczepnosci do jazdy, dobrym pomyslem tez by bylo po 2 petlach zamiana mety i startu do odcinkow miejscami, czyli jazda pod prad :):)
Tak sobie czytam te wasze narzekania, że lód , że nie ma jak ruszyć i ogólnie to tragedia...... wiecie co to są rajdy? Jeżeli ktoś potrafi opanować auto w takich warunkach przy dużo mniejszych prędkościach jak na suchym asfalcie to wielki szacun. Cała jazda w takich warunkach polega na rozsądku i myśleniu. Jak ktoś ma w głowie tylko gaz do dechy i ciąganie rękawa to daleka droga do opanowania auta.
Co do startu to wszyscy startują w tych samych warunkach i mają równe szanse, jasne że na pierwszej pętli pierwsze numery mają więcej śniegu niż lodu ale kilka aut i już jest równo. Dobra tyle co chciałem powiedzieć Dosyć marudzenia i cieszyć się że mamy gdzie jeździć.
_________________ Subaru i tylko Subaru! A do ściagania Fiat CC gr N
Zmienie troszkę temat.
Pilnie poszukuję pilota na sobotni SO i niedzielny Yeti.
Jedyne wymagania to własny kask, trochę doświadczenia i wola walki
Chetnych proszę o kontakt na priv
Dołączył: 24 Maj 2005 Posty: 685 Skąd: kościan/poznań
Wysłany: Sro 03 Lut, 2010
jeśli chodzi o ruszanie na śliskim proponuje następującą opcję:
-najpierw wyczuć sprzęgłem (przy obrotach jałowych) kiedy łapię i trzymać
-na znak do startu dodajemy gazu nie odpuszczając jeszcze pedału sprzęgła i to spowoduje, że auto będzie chciało ruszać ale obroty wzrosną ciut bardziej niż potrzeba (sprzęgło w poślizgu)
-dalej odpuszczając pedał gazu odpuszczamy sprzęgło - jakby symetrycznie, równolegle (obroty trochę spadną)
-dalej już gazem
jeśli chodzi o ruszanie na śliskim proponuje następującą opcję:
-najpierw wyczuć sprzęgłem (przy obrotach jałowych) kiedy łapię i trzymać
-na znak do startu dodajemy gazu nie odpuszczając jeszcze pedału sprzęgła i to spowoduje, że auto będzie chciało ruszać ale obroty wzrosną ciut bardziej niż potrzeba (sprzęgło w poślizgu)
-dalej odpuszczając pedał gazu odpuszczamy sprzęgło - jakby symetrycznie, równolegle (obroty trochę spadną)
-dalej już gazem
Chyba w każdej książce o sportowej jeździe jest poruszony temat optymalnego ruszania.
jeśli chodzi o ruszanie na śliskim proponuje następującą opcję:
-najpierw wyczuć sprzęgłem (przy obrotach jałowych) kiedy łapię i trzymać
-na znak do startu dodajemy gazu nie odpuszczając jeszcze pedału sprzęgła i to spowoduje, że auto będzie chciało ruszać ale obroty wzrosną ciut bardziej niż potrzeba (sprzęgło w poślizgu)
-dalej odpuszczając pedał gazu odpuszczamy sprzęgło - jakby symetrycznie, równolegle (obroty trochę spadną)
-dalej już gazem
Zgodnie z radami w tym wątku pojechałem poćwiczyć ruszanie na lodzie (znalazłem troche pod M1, mało bo mało, ale za to gładki, wyślizgany, jak na starcie), i u mnie najlepiej wychodzi ruszanie z dwójki, tak, że silnik się dusi i lampy już przygasają Ale za to po chwili już pęęędzi, mimo, że po lodzie
_________________ The Flying Banana T5R
Justy 1.2 Rally Monster
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum