Mogłeś przyjechać do Ostrowa, my "pracowaliśmy" w sobote 8-2:30 (tak 2:30 a nie 14) i w niedziele 6:30-21 ale było ZAJ******
fajnie, że istnieją tacy pracowici ludzie Przenieście się do Gostynia Niestety, fundusze... Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Ale ja nie chce budować wrażenia bręczącego i wiecznie niezadowolonego. Zawsze staram się na przekór stereotypowej mentalności Polaka wszystko chwalić i nie narzekać. I tak mamy dobrze, niektórzy mają gorzej. Jednak... na organizatorów SOSu w Gostyniu, nie da się nie narzekać.
_________________ Co czuje kierowca, gdy wchodzi w ostry zakręt? Czuje, że życie jest piękne! Ja to jeszcze tych zakrętów nie umiem pokonywać
Po co mają się przenosić do Gostynia?? Nic więcej się z trasą nie wymyśli oprócz większej liczby przejazdów. Niech zrobią za rok kolejny taki KJS w Ostrowie a na pewno z chęcią tam pojadę:)
_________________ Podziwiam ludzi którym się chce czytać regulaminy.
Auto: Fiat Seicento 1.1
Dołączył: 17 Maj 2009 Posty: 100 Skąd: Pleszew
Wysłany: Pon 18 Kwi, 2011
Popieram chłopaki w Ostrowie stanęli na wysokości zadania i było rewelka prawdziwa próba sił, umiejętności prawdziwy sprawdzian. Z tego co słysze to co raz więcej osób odpuszcza SO a przynajmniej Gostyń nuda dla wielu... Każdy lubi coś innego ...
Auto: SCS
Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 216 Skąd: Wlkp.
Wysłany: Pon 18 Kwi, 2011
swedish napisał/a:
Każdy lubi coś innego ...
Dokładnie tak
Prawda jest taka ,że jeśli ktoś chcę pojeździć cywilnym autem i nie zrobić sobie i autu krzywdy Gostyń jest fajną kameralną opcją.
Prawda jest taka, że to takie rajdowe przedszkole powiedzmy, bo jazda na jednym biegu ,ale uczy pokory i wypracowania "kreski przejazdu" ,płynności i szanowania prędkości - dla wyjadaczy faktycznie nudne, ale tak jak napisałeś dla każdego coś innego
Mam nadzieję ,że kiedyś dorobię się rajdówki z prawdziwego zdażenia i budżetu pozwalającego na jazdę w ostrowie czy Poznaniu
Auto: Fiat Seicento
Dołączył: 09 Cze 2009 Posty: 481
Wysłany: Pon 18 Kwi, 2011
Dzięki za gratki, wam również gratuluję, coraz lepiej wam to idzie A tak to ja Gostyń lubię za nawierzchnię, strasznie mi się ona podoba Przejazdów mogło być więcej, ale za to plus za karting A Ostrów jak się uda, to będzie kolejny i zobaczymy czy pojadę, jak to wyjdzie
na jedna z rund BMW Challenge trzeba pilota więc wolalem sie upewnic. a mapke widzialem i faktycznie tor prosty, jak to karting.
Do tego wąski (8m) i wolny (większość przejeżdża praktycznie całość na dwójce z dwoma zakrętami na jedynce). No ale na pewno dla odmiany warto przynajmniej raz się wybrać Gdybym był w ten weekend w Poznaniu, to pewnie bym zawitał - a tak, życzę wszystkim dobrej zabawy
To może coś powiem, w sensie napiszę...
W sensie po III rundzie mini superoesu w Gostyniu
Zacznę od początku i napiszę, że na początku byłem rozyebany "profesjonalizmem" Organizatorów, a w szczególności jednego, tego który odwalił odprawę. "Dzisiaj kończymy na czterech przejazdach, musimy się sprężyć do 14nastej, bo leci formuła w telewizorzu, hahaha"... Hmm... śmieszne Jakbym chciał sobie F1 pooglądać, to bym w domu został i za 80 zł piwa nakupił. Mam brata, 8 lat, który potrafi skręcić lepszą wymówkę, gdy mu się nie chce czegoś robić...
Ale to jedyny mankament tego przedsięwzięcia i szkoda, że zacząłem właśnie od minusa, no aczkolwiek nie mogłem. Skoro na starcie staje 30kilka załóg i mamy słoneczną niedzielę, to czemu nie można pojeździć do 16-17 robiąc 6 pętli Źli ludzie, na złym miejscu... koniec narzekań
Inni mają gorzej, dobrze, że mamy chociaż COŚ w postaci mini superoesu gostyńskiego. Gratulacje dla Waligora, oczywiście, za psychopatyczną jazdę, za pierwsze miejsce, gratulacje, że pozabijałby kilku kibiców beczką z opon Gratulacje dla Grześka Ratajczaka, który prawie łyknął Adama spoono, gratki za łyknięcie Patryka Ciesielskiego, bo chyba wcześniej się to nie udawało
Dzięki za super atmosferę
Pomijając uwzględniony powyżej jeden minus, impreza na 5 Bardzo miło się jeździło, w nocy nie mogłem zasnąć, tak mnie nogi rozbolały Fajnie, że również w Gostyniu klasa II jest najbardziej obfitą w załogi. Jest z kim powalczyć i cieszyć się z miejsca nie na trzech zawodników, ale na ośmiu/dziewięciu.
_________________ Co czuje kierowca, gdy wchodzi w ostry zakręt? Czuje, że życie jest piękne! Ja to jeszcze tych zakrętów nie umiem pokonywać
Zacznę od początku i napiszę, że na początku byłem rozyebany "profesjonalizmem" Organizatorów, a w szczególności jednego, tego który odwalił odprawę. "Dzisiaj kończymy na czterech przejazdach, musimy się sprężyć do 14nastej, bo leci formuła w telewizorzu, hahaha"... Hmm... śmieszne Jakbym chciał sobie F1 pooglądać, to bym w domu został i za 80 zł piwa nakupił. Mam brata, 8 lat, który potrafi skręcić lepszą wymówkę, gdy mu się nie chce czegoś robić...
To jest jakaś masakra. Wszyscy powyżej dyskutują o złym podejściu organizatorów i próbie wpłynięcia na zwiększenie liczby przejazdów, a oni wyskakują z czymś takim... Chyba straciłem wszelkie nadzieje na poprawę sytuacji...
To jest jakaś masakra. Wszyscy powyżej dyskutują o złym podejściu organizatorów i próbie wpłynięcia na zwiększenie liczby przejazdów, a oni wyskakują z czymś takim... Chyba straciłem wszelkie nadzieje na poprawę sytuacji...
myślę, że organizatorzy, którzy wiekiem "sięgają pierwszej wojny światowej", nikomu nie ubliżając, na pewno nie przeglądają owego forum, z wiadomych przyczyn. Ciekaw jestem, czy coś by dało wystosowanie maila do AL
_________________ Co czuje kierowca, gdy wchodzi w ostry zakręt? Czuje, że życie jest piękne! Ja to jeszcze tych zakrętów nie umiem pokonywać
Inni mają gorzej, dobrze, że mamy chociaż COŚ w postaci mini superoesu gostyńskiego. Gratulacje dla Waligora, oczywiście, za psychopatyczną jazdę, za pierwsze miejsce, gratulacje, że pozabijałby kilku kibiców beczką z opon Gratulacje dla Grześka Ratajczaka, który prawie łyknął Adama spoono, gratki za łyknięcie Patryka Ciesielskiego, bo chyba wcześniej się to nie udawało
hehe
nastepnym razem trzeba poddac pod rozwage kolejna runde na samym poczatku i troche pomeczyc bule organizatorom zeby wiecej jezdzenia bylo moze uda sie ich przekonac
wyprzedzenie Patryka o 0,2 s w perspektywie 8 pomiarowych okrazen nie nazwalbym lyknieciem to raczej "o błysk szprychy" prawda jest taka, że tylko dzięki temu, że opony mu nie kleiły, to dałem radę konkurować
jeszcze sporo musze sie nauczyc, by jezdzic tak czysto jak Patryk
wazne, ze jest z kim sie scigac i że atmosfera na wycigach jest przyjacielska, bo w koncu nie bijemy sie o złote kalesony
_________________ spoono pozdrawia
"wiem, że nic nie wiem"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum